Witajcie
Mam 25 lat i. jak mnie pamięć nie myli,to głowa boli od... nie pamiętam. Od jakiegoś czasu choruję chyba na jakaś manie, bo gdy tylko wstaje, to zastanawiam się, czy dzisiaj tez się będę męczył i czy tabletki pomogą, a coraz częściej nie pomagają. W pracy boje się przyznać, że głowa meni boli i nie mam siły nic robić. Nie wiem, czy wstyd mi sie przyznać, ze mam migrenę przed pracodawca, czy obawa, ze nie będzie chciał mieć takiej osoby.
Co do leków, to już pewnie mam wrzody na żołądku od kwasu salicylowego. Nie wiem, co mam robić, zazdroszczę innym, którzy nie mają takiego problemu, którzy nie rezygnują ze spotkania ze znajomymi z takiego powodu, jak ból głowy i nie rezygnują z innych przyjemności - nie będę się rozpisywał, bo zdaje się, ze jesteście ludźmi, których dotyka ten sam problem i znacie, go tak samo dobrze, jak ja. A jak mam do tego komuś powiedzieć, ze nie przyjdę, bo mnie boli głowa, to sie zastanawiam, czy nie pomyśli, ze go olewam. Bo większości ludzi jedna tabletka ibuprofenu pomaga.
Moją mamuśkę tez tak głowa bolała, ale podobno przeszło jej, jak zaszła ze mną w ciążę i od tego momentu już takich ataków migreny nie doznaje. A głowa potrafi mnie boleć kilka razy w tygodniu, a czasami i dwa tygodnie nie bolec.
Dzisiaj już zdążyłem dwie tabletki solpadeiny rozpuścić i lekki ból przeszedł.
Co do tabletek. Brałem swego czasu tryptany, ale były za drogie, jak dla mnie, drugą stroną tego medalu był fakt, ze te tabletki wydawane sa w niewielkich ilościach i gdy tabletki się skończą, to nie ma czasu isc do lekarza i prosic o nastepne, tylko lece do apteki i kupuje przeważnie solpadeinę lub aspirinę przeciw migrenowym bólom głowy.
Wybaczcie, ze tak chaotycznie sie przedstawiam i witam, ale pisze wszystko co mi slina na jezyk przyniesie, bo nie chce o niczym zapomniec

A po drugie chce sie wyzalic osobom, ktore mnie rozumieja
Swego czasu probowalem wprowadzic w zycie cos takiego jak dzienniczek migrenowca, ale problem polegal na tym, ze jaak juz mnie glowa bolala,to robilem wszystko aby mnie przestala, a nie myslalem, aby robic jakies notatki, a na drugi dzien po ataku, to juz nie to samo, nie pamietalem, co takiego robilem, co dokladnie jadlem, jakie bylo cisnienie, i kupa innych rzeczy, ktore maja jakis wplyw na ataki.
I wybaczcie brak polskich znakow
Pozdrawiam